17 lut 2017

Przegapiony komentarz Grovera


Ja: Twoja ocena takich ludzi jest tyle samo warta, co ich ocena Twojej osoby.

Grover: To dlaczego zamykamy ich do więzień? Co za barbarzyńcy z nas są. Wychodzi na to, że powinniśmy im pozwolić dalej robić swoje, a po śmierci Bóg ich osądzi. A że przy okazji zamordują jeszcze trochę dzieciaków i dorosłych, to pikuś. Przecież ich własne i unikalne sumienie to podstawa.


Moja odpowiedź:

W różnych krajach zamyka się ludzi w więzieniach za różne rzeczy. Od kiedy to prawo jest wyznacznikiem moralności czy moralność wyznacznikiem prawa? Jedno i drugie może się przenikać, iść ze sobą w parze, wynikać z siebie, ale to są przecież dwie różne rzeczy.

I co to znaczy „powinniśmy”? Każdy ma swoje sumienie, cudze go obchodzić nie musi.

7 lut 2017

Tymczasem na Zachodzie...


Zdaję sobie sprawę, iż moja znajomość psychiki oraz światopoglądu naszych amerykańskich bliźnich jest dość słaba, lecz z tego, co miałam okazję przeczytać na różnych forach, większość z nich pogodziła się już i z samotnym macierzyństwem z wyboru, i z wczesną aborcją na życzenie, i z adopcją dzieci przez pary jednopłciowe. Niespecjalnie mnie to obchodzi i o przywrócenie „dawnego porządku” raczej walczyć nie będę. Każda cywilizacja, kultura i obyczajowość ma swój początek, rozkwit, przesilenie i – jak wszystko, co ludzkie – kres. Warto się skupić na tym, co ponadczasowe, uniwersalne, obiektywnie (w naszym mniemaniu) słuszne, a nie na tym, co przemijalne, ulotne i zależne od tego, w którą stronę zwrócą się sympatie większości.

4 lut 2017

Ile kosztuje ludzkie życie?


A konkretnie: Ilu proliferów opowiedziałoby się za płaceniem (oczywiście przez państwo) zapłodnionym ofiarom gwałtu miliona złotych w zamian za donoszenie ciąży?

3 lut 2017

Czy jestem socjalistką?


Zważywszy na to, iż część moich postulatów dotyczących idealnego państwa (patrz: tutaj) dotyczyła darmowej (czyli opłacanej z podatków) edukacji oraz służby zdrowia, plus rzetelnej opieki nad biedotą (która się sama z prochu bynajmniej nie podźwignie), chyba pozostaje mi posypać głowę popiołem i przyznać, że – stety, niestety – ale jestem.

2 lut 2017

Odnośnie poprzedniego wpisu


Kto ma decydować o tym, kto jest dobrym człowiekiem?

Ano, każdy – na swój własny użytek.

Uniwersalne wartości? Przepraszam, a od czego mamy sumienie?

26 sty 2017

Cholera jasna...


Niepotrzebnie obrażam wierzących. Sama jestem wierząca i też mam swoje „święte ksiegi”, dogmaty, założenia, etc, etc. Kimże zatem jestem, żeby Wam szpile wbijać? A wierzta, w co chceta, bylebyśta dobrymi ludźmi byli.

24 sty 2017

Odnośnie wyniku wyborów w USA, przynależności do KRK, fast foodów, etc


Tragedią jest mylenie popularności z wartościowością. To, że ktoś wygrał z konkurencją, że coś przetrwało lata czy dekady nawet, że ktoś/coś jest uwielbiany/a przez miliony – nie oznacza, że jest to ktoś (c0ś) choćby w przybliżeniu wartościowy (wartościowego). Większość nie tylko nie ma monopolu na rację, ale wręcz częściej się myli niż tę rację ma. Tylko co z tego? Przecież nikt nie przyzna, że jest niezdolnym do podejmowania racjonalnych decyzji debilem, prawda?