17 lut 2017

Przegapiony komentarz Grovera


Ja: Twoja ocena takich ludzi jest tyle samo warta, co ich ocena Twojej osoby.

Grover: To dlaczego zamykamy ich do więzień? Co za barbarzyńcy z nas są. Wychodzi na to, że powinniśmy im pozwolić dalej robić swoje, a po śmierci Bóg ich osądzi. A że przy okazji zamordują jeszcze trochę dzieciaków i dorosłych, to pikuś. Przecież ich własne i unikalne sumienie to podstawa.


Moja odpowiedź:

W różnych krajach zamyka się ludzi w więzieniach za różne rzeczy. Od kiedy to prawo jest wyznacznikiem moralności czy moralność wyznacznikiem prawa? Jedno i drugie może się przenikać, iść ze sobą w parze, wynikać z siebie, ale to są przecież dwie różne rzeczy.

I co to znaczy „powinniśmy”? Każdy ma swoje sumienie, cudze go obchodzić nie musi.

5 komentarzy:

  1. Czcigodna Kiro
    Pomny doświadczeń z poprzednich dyskusji z Tobą, chyba widzę w jaką pułapkę wpadliście. Bo moim zdaniem Ty i czcigodny Grover przypisujecie słowu sumienie kompletnie inne znaczenie, w przypadkach niektórych ludzi po prostu przeciwstawne.
    Dla Ciebie to pewnie własny system wartości uznawanych kompletnie arbitralnie za dobre i złe. Pozwalające oceniać postępowanie własne i innych. Trzymając się takiej definicji, nie ukrywam że przeze mnie i na pewno przez Grovera odrzucanej z obrzydzeniem, esesman wrzucający cyklon B do niemieckich komór gazowych postępował dobrze, bo zgodnie z tak pokracznie zdefiniowanym sumieniem. Zatem skoro takie sumienie pozwala niektórym ludziom popełnić dowolną podłość, to w przypadku tych ludzi jest bezwartościowym gównem a nie jakimkolwiek drogowskazem przed czymkolwiek zabezpieczającym.
    A dla nas sumienie niejako z definicji wartością pozytywną, wynikającą z aprobaty najistotniejszych nakazów i zakazów moralności. My WIERZYMY że moralności OBIEKTYWNEJ, ale jeśli powiesz że moralnoścI POWSZECHNEJ, nie będę się spierać. Bo aż taki łajdak jak esesman z tego przykładu, mordujący niewinnych ludzi, sumienia w naszym tego słowa znaczeniu najzwyczajniej nie posiada. Więc trzeba go osądzić za pomocą prawa stanowionego, zgodnego z moralnością powszechną.
    Zatem przed popełnieniem przestępstw może (choć nie zawsze musi) zabezpieczyć jedynie sumienie w naszym rozumieniu tego słowa. Sumienie którym nazwiemy dowolny bukiet kurewstw (na przykład akceptację aborcji "na żądanie", eutanazji czy swobodnego obrotu narkotykami), jest tylko pokraczną konstrukcją logiczną pokroju Nietschego i ludzkich gówien mających go za guru. Ale traktowanie takiej karykatury sumienia jako rzekomego hamulca przed popełnieniem niegodziwości to kompletny absurd.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo stanowione jest zazwyczaj odzwierciedleniem poglądów większości społeczeństwa. A owa większość niekoniecznie jest mądrzejsza od mniejszości. Wygrywa po prostu silniejszy.

      Usuń
    2. Czcigodna Kiro
      Jeśli chodzi o elementarne nakazy / zakazy moralne, dużo większe mam zaufanie do tak zwanych "prostych ludzi", stanowiących ponad połowę społeczeństwa, niż do magistrów od gadania o pupie niekonkretnej. Że nie wspomnę o "filozofach etykach". Bo ci wszyscy najbardziej znani (Singer, Środa, Hartman, Minerva plus ten drugi z Oksfornu od mordowania niemowląt) to sztuka w sztukę ostatnie bydło. I dlatego w Polsce prawo stanowione jest jednak przyzwoitsze od "lewa" ze starego eurokołchozu. Kompletnie innym zagadnieniem jest jego praktyczne egzekwowanie. Bo tak na oko z ok. 10 tysięcy polskich sędziów co najmniej 2 tysiące należałoby ryczałtowo wsadzić na 5 lat do pierdla.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. A ja nie mam zaufania do nikogo.

      Usuń